poniedziałek, 6 maja 2013

Od Mai: c.d. Eliot’a

Byłam tak zaskoczona i oburzona, że na chwilę znieruchomiałam. Po chwili jednak zagotowało się we mnie.
- Puszczaj mnie, porąbany debilu! – warknęłam na niego, uderzając go pięścią w plecy. Zaczęłam mu się wyrywać. Nic sobie z tego nie robił.
- Weź się uspokój, tak? Nie obrażaj się tak – mruknął.
- Zostaw mnie w spokoju!! – wrzasnęłam mu do ucha. Wzdrygnął się, ale nie puścił mnie.
- Bo co?
- Bo to! – krzyknęłam i walnęłam go kolanem w brzuch. Stęknął zginając się w pół i lekko poluźniając uścisk. Wyrwałam mu się i miałam ochotę przywalić mu w twarz. Jednak ktoś mnie złapał za rękę. Odwróciłam się z zamiarem powiedzenia jakiejś ciętej riposty, ale powstrzymałam się. To był Shun. Wpatrywał się zdenerwowany w Eliot’a. Puścił mnie i podszedł do chłopaka z zaciśniętymi pięściami.
- Opanuj się koleś. Tak się nie robi, zrozumiałeś? – syknął. Eliot wymamrotał coś niezrozumiałego. Shun pokręcił głową i odszedł w kierunku plaży. Poszłam za nim rzucając po drodze Eliot’owi jadowite spojrzenie.

<Dokończycie?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz